E-treningi

Socrates poleca...
- Więcej o e-learningu
- E-learning w gimnazjum?
- Raport o e-learningu w USA
- Szkoły językowe on-line
- Przykłady szkoleń zawodowych
- To też jest możliwe: Internetowa Szkoła Rodzenia
- Studia jeszcze stacjonarne, czy już wirtualne?
- Studia w Polsce prowadzone przez Internet
- E-learning w szkole
- E-learning korporacyjny - zalety i wady
- Nauczanie online lepsze niż w klasie?
- Ciekawe strony
- Ciekawe artykuły
- Testy, psychozabawy

Informacje

Znajdź nas na Facebooku

Bezpłatny kurs
Zapisz się na ten darmowy kurs
odnajdziesz radość
uczenia się
Jak radzić sobie
ze zmęczeniem
i znudzeniem
w nauce
ze zmęczeniem
i znudzeniem
w nauce

Taki kurs powinien odbyć każdy
Myślę, że taki kurs powinien odbyć każdy, kto chce się czegokolwiek
uczyć, a więc praktycznie każdy człowiek. I to im wcześniej, tym
lepiej... .
Ja opanowałem naukę na poziomie magisterskim nie znając tych wszystkich metod mnemotechnicznych, a więc można i bez tego... .
Ale podejrzewam, że byłby mi łatwiej albo że nauczyłbym się więcej znając metody zapamiętywania.
Jest tylko jeden "okropny" minus tego kursu. Niestety, nie wystarczy sam kurs.
To zupełnie podobnie jak z ćwiczeniami fizycznymi: nie starczy ani podstawowy, ani nawet zaawansowany kurs np. gry w tenisa.
Trzeba, po wstępnej nauce, dalej ćwiczyć... i np. zapisać się do klubu lub samemu systematycznie chodzić na kort. Dopiero opanowanie gry tak, aby "weszła w krew" daje prawdziwą przyjemność grania i pozwala skupić się na grze, a nie technice uderzania piłki.
Podobnie, myślę, z nauczanymi na kursie pamięci metodami. Jest może o tyle prościej, że nie potrzeba boiska... ale ćwiczyć trzeba chyba cały czas. Dlatego też wezmę udział w następnych stopniach kursu i sugeruję stworzenie klubu absolwentów dla doskonalenia i systematycznego powtarzania opanowanych metod. Klub mógłby też być internetowy. :)
Ja opanowałem naukę na poziomie magisterskim nie znając tych wszystkich metod mnemotechnicznych, a więc można i bez tego... .
Ale podejrzewam, że byłby mi łatwiej albo że nauczyłbym się więcej znając metody zapamiętywania.
Jest tylko jeden "okropny" minus tego kursu. Niestety, nie wystarczy sam kurs.
To zupełnie podobnie jak z ćwiczeniami fizycznymi: nie starczy ani podstawowy, ani nawet zaawansowany kurs np. gry w tenisa.
Trzeba, po wstępnej nauce, dalej ćwiczyć... i np. zapisać się do klubu lub samemu systematycznie chodzić na kort. Dopiero opanowanie gry tak, aby "weszła w krew" daje prawdziwą przyjemność grania i pozwala skupić się na grze, a nie technice uderzania piłki.
Podobnie, myślę, z nauczanymi na kursie pamięci metodami. Jest może o tyle prościej, że nie potrzeba boiska... ale ćwiczyć trzeba chyba cały czas. Dlatego też wezmę udział w następnych stopniach kursu i sugeruję stworzenie klubu absolwentów dla doskonalenia i systematycznego powtarzania opanowanych metod. Klub mógłby też być internetowy. :)
Marek chmes@chmes.poznan.pl



